Temat ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego wrócił na pierwsze strony gazet 13 października 2026 roku, gdy opublikowano opinię Komisji Weneckiej w tej sprawie. Komisja Wenecka to Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo, organ doradczy Rady Europy, który zajmuje się m.in. standardami ustrojowymi. Opinia dotyczy tego, czy prezydent może badać wybór sędziów dokonany przez Sejm i czy może odmówić odebrania od nich ślubowania. Publikacja zbiegła się z zapowiedzią marszałka Sejmu o zmianie formuły zaprzysiężenia.
Opinia została przyjęta na sesji plenarnej w Wenecji 9 października 2026 roku, a jej treść upubliczniono 13 października. Powstała na wniosek Komisji Monitorującej Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Dokument nosi oznaczenie CDL-AD(2026)031. Dotyczy uprawnień Prezydenta RP przy odbieraniu ślubowania od sędziów TK oraz innych nominacji sędziowskich.
Komisja Wenecka stwierdziła, że ceremonialna funkcja odebrania ślubowania przed prezydentem nie daje głowie państwa uprawnień do badania merytorycznej strony powołania. Kontrolę nad wyborem sędziów Trybunału Konstytucyjnego sprawuje, zgodnie z Konstytucją, wyłącznie Sejm. Prezydent nie może więc samodzielnie oceniać, czy procedura wyboru została przeprowadzona prawidłowo. To rozstrzygnięcie jest osią całej opinii.
Komisja zaleciła, aby prezydent odbierał ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm niezwłocznie. Nie powinien przy tym rościć sobie prawa do weryfikowania samej procedury wyboru. Zalecenie to ma na celu wyeliminowanie przewlekłości, która może paraliżować pracę Trybunału. Termin „niezwłocznie” nie został w opinii doprecyzowany konkretną liczbą dni.
Drugie zalecenie dotyczy sytuacji, w której prezydent odmawia odebrania ślubowania albo zwleka z tą czynnością. W takim przypadku ślubowanie powinno móc zostać złożone bez fizycznego udziału prezydenta. Trzeba jednak zachować istotne elementy tej czynności: przepisaną formę, należytą weryfikację jej wykonania oraz skierowanie i przekazanie dokumentu prezydentowi. Chodzi o to, by brak obecności głowy państwa nie blokował objęcia urzędu przez wybranego sędziego.
Komisja odniosła się także do pozostałych powołań sędziowskich. Zaleciła skuteczne gwarancje chroniące kandydatów przed arbitralnością. Wśród nich wymieniła dostęp do kontroli sądowej. Ten wątek wykracza poza sam Trybunał Konstytucyjny i dotyczy całego systemu nominacji.
Opinia Komisji Weneckiej nie jest prawnie wiążąca dla polskich władz. Jak zauważają komentatorzy, dokumenty tego organu często jednak wpływają na działania instytucji europejskich. Oznacza to, że jej praktyczne znaczenie zależy od tego, jak odniosą się do niej Sejm, prezydent i instytucje unijne. Sama Komisja nie ma narzędzi, by wymusić wykonanie swoich rekomendacji.
Według opinii wymóg składania ślubowania przed prezydentem wynika ze zwykłej ustawy, a nie wprost z Konstytucji. To rozróżnienie ma znaczenie, bo zmiana ustawy jest prostsza niż zmiana ustawy zasadniczej. Komisja oparła na nim wniosek, że możliwe jest zorganizowanie ślubowania bez osobistego udziału prezydenta. Wskazała przy tym, że sama ceremonia ma charakter symboliczny.
W marcu 2026 roku Sejm wybrał sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Karol Nawrocki zaprzysiągł dwoje z nich: Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka, którzy objęli urzędy. Cztery pozostałe osoby — Krystian Markiewicz, Dziurda, Korwin-Piotrowska i Taborowski — nie zostały dopuszczone do orzekania. Ten podział jest bezpośrednim tłem sporu o ślubowanie.
Czworo nieprzyjętych sędziów złożyło ślubowanie 9 kwietnia 2026 roku w Sali Kolumnowej. Mimo tej czynności nie zostali dopuszczeni do orzekania w Trybunale. Ten fakt pokazuje, że samo złożenie ślubowania w innej formule nie rozstrzyga sporu o ważność powołania. Obie strony powołują się na odmienne podstawy prawne.
Maciej Berek został wybrany przez Sejm 4 września 2026 roku. Od tego czasu czeka na zaprzysiężenie na zaproszenie prezydenta. Jego sytuacja jest kolejnym przykładem przeciągającego się postępowania. Opóźnienie to stało się jednym z argumentów przywoływanych w dyskusji o opinii Komisji Weneckiej.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział 13 października 2026 roku, że sędziowie złożą ślubowanie w innej formie. Powiedział też, że „skończyła się cierpliwość”. Jego wypowiedź była bezpośrednią odpowiedzią na opublikowanie opinii Komisji Weneckiej. Zapowiada ona zmiany proceduralne po stronie Sejmu.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił, że opinia Komisji Weneckiej nie ma żadnej mocy prawnej. To stanowisko kontrastuje z argumentacją Komisji, która sama przyznaje, że jej dokumenty nie są wiążące. Kancelaria Prezydenta nie zapowiedziała przy tym zmiany dotychczasowego postępowania. Spór o zakres uprawnień prezydenta pozostaje więc otwarty.
Sędzia Krystian Markiewicz, jeden z czworga niezaprzysiężonych, stwierdził po opinii, że prezes Trybunału Bogdan Święczkowski „musi nas dopuścić do pracy”. Wypowiedź ta pokazuje, że środowisko sędziowskie traktuje opinię jako wsparcie swojej pozycji. Nie rozstrzyga jednak, jak faktycznie zakończy się spór. Kluczowa pozostaje decyzja organów krajowych.
Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski stwierdził, że Komisja Wenecka nie ma żadnych kompetencji, aby decydować o procedurach powoływania sędziów. Ten argument opiera się na odróżnieniu funkcji doradczej Komisji od władztwa ustrojowego państwa. Podobne stanowisko prezentuje Kancelaria Prezydenta. Pokazuje ono, że opinia nie zakończyła sporu politycznego.
Ślubowanie jest formalnym warunkiem rozpoczęcia orzekania przez sędziego. Jeśli prezydent go nie odbiera, wybrany sędzia nie może wykonywać swoich obowiązków. Dlatego właśnie ta pozornie ceremonialna czynność stała się punktem zapalnym. Spór dotyczy nie tylko procedury, ale też realnego składu Trybunału Konstytucyjnego.
Sejm może uchwalić zmianę przepisów o formule ślubowania, tak by nie wymagała osobistego udziału prezydenta. Prezydent może natomiast nadal odmawiać zaprzysiężenia i podważać znaczenie opinii Komisji. Możliwe jest też utrzymanie obecnego impasu, w którym wybrani sędziowie pozostają poza Trybunałem. Każdy z tych scenariuszy ma inne konsekwencje dla pracy TK.
Opinia Komisji Weneckiej wpisuje się w szerszą praktykę oceny standardów nominacji sędziowskich w państwach Rady Europy. Dokumenty tego organu są często przywoływane przez instytucje europejskie przy ocenie praworządności. Nie zastępują jednak krajowych procedur konstytucyjnych. Ich wpływ zależy od woli politycznej adresatów.
Kluczowe będzie to, czy Sejm rzeczywiście zmieni przepisy o ślubowaniu i w jakim kształcie. Drugim punktem obserwacji jest reakcja prezydenta na ewentualne nowe regulacje. Trzecim — los czworga niezaprzysiężonych sędziów oraz Macieja Berka. Od tych decyzji zależy praktyczne znaczenie opinii Komisji Weneckiej.
Wiadomo, że Komisja Wenecka uznała, iż prezydent nie może badać wyboru sędziów TK ani blokować ślubowania. Wiadomo też, że opinia nie jest wiążąca, a obie strony sporu podtrzymują swoje stanowiska. Otwarte pozostaje, czy i kiedy zmienią się przepisy oraz czy wybrani sędziowie rozpoczną orzekanie. To sprawia, że temat ślubowania pozostaje aktualny.